Stabilna praca. Stała pensja. Znane obowiązki.
Na pierwszy rzut oka – brzmi rozsądnie i bezpiecznie.
Ale co jeśli za tą „stabilnością” stoi… brak satysfakcji, brak rozwoju, brak spokoju i brak zadowolenia z siebie?
Co jeśli każdego dnia czujesz to „ale”…
To, które uwiera, podcina skrzydła i sprawia, że tylko myśl o wejściu do biura podnosi Ci tętno?
Wiele kobiet 40+ zostaje w pracy, która je unieszczęśliwia, bo wierzą w mit stabilności:
„Lepiej mieć jakąkolwiek pracę, niż ryzykować zmianę”.
Tyle że taka „stabilność” jest pozorna — bo nie daje Ci tego, czego naprawdę potrzebujesz, by budować dobre życie.
Dlaczego boisz się zmiany pracy? Co Cię blokuje?
Zanim zrobisz pierwszy krok, zadaj sobie pytanie:
Co naprawdę Cię zatrzymuje?
Co powoduje, że mimo dyskomfortu wciąż tkwisz w miejscu?
Najczęstsze blokady, z którymi pracują moje klientki:
- Strach przed nieznanym.
To najpowszechniejsza obawa.
Boisz się, że zmiana może przynieść coś gorszego: gorsze pieniądze, gorszy zespół, większy stres.
Wyobraźnia lubi podsuwać czarne scenariusze, a brak wiary w siebie tylko je wzmacnia. - Odkładasz decyzję na „wieczne nigdy”.
Mówisz sobie: „Jeszcze nie teraz”, „Poczekam do lata”, „Czasem bywa lepiej”…
Ale to odwlekanie nie daje Ci spokoju — wręcz przeciwnie.
Każdy miesiąc zwłoki pogłębia frustrację, wypala i odbiera energię do działania. - Przekonanie: „Nie zasługuję na więcej”
Choć rzadko wypowiedziane na głos, działa z ukrycia.
Jeśli przez lata słyszałaś, że „dobra praca to luksus”, możesz nieświadomie zaniżać swoje oczekiwania. - Lęk przed oceną innych.
„Co powiedzą bliscy?”, „Czy nie wyjdę na nieodpowiedzialną?”, „A jeśli mi się nie uda?”
Perspektywa komentarzy i krytyki potrafi skutecznie zatrzymać w miejscu. - Brak zaufania do własnych kompetencji.
Nie wierzysz, że poradzisz sobie gdzie indziej.
Zapominasz przy tym, ile już osiągnęłaś — i jak wiele umiesz.
Dlaczego warto rozpoznać swoje obawy?
Bo świadomość to pierwszy krok do zmiany.
Nie pokonasz tego, czego nie widzisz.
Gdy rozpoznasz własne schematy, przekonania i lęki:
- przestają nad Tobą panować,
- możesz je nazwać i przepracować,
- zyskujesz sprawczość i kierunek,
- zaczynasz podejmować decyzje z miejsca mocy, a nie strachu.
Jak mogę Ci w tym pomóc?
Zmiana pracy to nie tylko decyzja zawodowa. To przede wszystkim wewnętrzny proces — pełen emocji, rozterek, czasem chaosu i samotności.
Wiem, jak bardzo potrafi przytłoczyć poczucie utknięcia: to wrażenie, że kręcisz się w kółko, że życie przecieka Ci przez palce, a jednocześnie brakuje Ci siły, by zrobić ten pierwszy krok.
Moja rola polega na tym, by stworzyć dla Ciebie bezpieczne miejsce, w którym możesz powiedzieć głośno to, czego często nie mówisz nikomu: o lęku, zmęczeniu, braku wiary w siebie, o pragnieniu zmiany, które od lat odkładasz na później.
Pomagam Ci:
- uporządkować myśli, żebyś przestała czuć ten ciągły chaos w głowie,
- odnaleźć spokój, który pozwala podejmować decyzje z większą pewnością,
- zrozumieć swoje potrzeby, żeby wreszcie nie tylko „mieć pracę”, ale żyć w zgodzie ze sobą,
- zbudować odwagę, by wyjść z miejsca, które Cię unieszczęśliwia,
- poczuć sprawczość, która wraca, kiedy odzyskujesz kontrolę nad swoim życiem zawodowym.
Dzięki wspólnej pracy zaczynasz widzieć siebie w nowym świetle — nie jako osobę, która „sobie nie poradzi”, ale jako kobietę, która ma w sobie ogromny potencjał i może stworzyć dla siebie coś lepszego.
A to, co znika, to:
- nieustanny niepokój,
- poczucie winy, że znowu nic nie zrobiłaś,
- zmęczenie myśleniem „może kiedyś”,
- obawa, że jesteś sama z tym wszystkim.
Wszystko po to, abyś mogła w końcu poczuć, że odzyskujesz wpływ na swoje życie — że to Ty decydujesz, a nie strach, schematy czy cudze oczekiwania.
Żebyś mogła powiedzieć: „Zaczynam walczyć o siebie. O swoje szczęście. O życie bez tego co mnie zatrzymuje.”
Jeśli czujesz, że właśnie tego potrzebujesz, jestem obok. Chętnie pomogę Ci zrobić pierwszy krok.

